
Jedna moja znajoma ma za tydzień ślub swego jedynego syna.
Od kilku miesięcy walczy z nadwagą, by tego dnia być przepiękną Mamuśką. Kupiła sobie nawet sukienkę za 2000 funtów ale dziś bardziej jej się już podoba suknia jej córki. No szkoda, no.
Wszystko jest na tip top przygotowane,
choć lider orkiestry zamówionej na wesele ponoć dostał ataku serca a na zewnątrz hotelu w którym będzie impreza staną rusztowania potrzebne do malowania budynku, poza tym krawcowa męskich, weselnych kamizelek (Pana młodego, jego ojca i świadka) zmyła się z kasą i ślad po niej zaginął.
Poza tym wszystko zapięte na ostatni guzik.
Zdrowie Państwa Młodych!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz