środa, 22 grudnia 2010

Majorka zimą 2010

12 zimowych dni na Majorce.
Kanapa, na kolanach laptop, po mojej lewej Piotrek drzemie w niewygodnej pozycji, po prawej nowy znajomy- jednooki kociak Torsi, też drzemkę zalicza. Z głosników płynie muzyka z Buena Vista Social Club. Słońce już zaszło, piękny to był widok!
Lubię być w podróży, bardzo. Tym razem jednak to dosć bolesna podróż była. Fizycznie i mentalnie - załatwiło mnie przeziebienie lub wirus, w stanie prawie pół agonalnym pokonywałam droge z wyspy na Majorke, zamiast kilku godzin łącznie, zrobiło się prawie 20 godzin.
Poznalismy jednak dwojke pięknych ludzi, starszą parę. Szczególnie oczy mężczyzny wydały mi sie piękne. Starszy człowiek, siwe włosy, broda,zielony swetr, cudowny!
tak, oczy olbrzymie, ciemne i umiechnięte :)
to był dzień pierwszy.

czwartek, 9 grudnia 2010

No i nie poszłam dzis do pracy choć nie planowałam tego.
Za to znalazłam trochę czasu na spokój i wysłuchanie ciekawych słów.
:)

środa, 8 grudnia 2010

bo to w sumie tak, że jak zaczęłam nową robotę bo mi znowu sił i energii zabrakło na inne fajne rzeczy!
jak nie urok to sraczka!

:)

plecak na plecy i gnać!
parę godzin na lotnisku, później w chmurach trochę i w końcu wylądować na innej ziemi, gdzieś daleko stąd, choć na chwilę.
Bardzo mi tego brakuje i już niedło będę w pięknej krainie:))
ulga, ulga!