środa, 25 sierpnia 2010

Przytulać

Uścisk,
taki przytulaniec, prawdziwy, całym ciałem to tylko raz doświadczyłam.
Przyjacielski, ciepły i pełen wzruszającej energii.
To mistrzostwo było.
Nauczę się też tak przytulać.
Najpierw popraktykuję.

To idę ćwiczyć.

Wieści z Lasu

Mały lisek zadarł ryjek, gdy siedziałyśmy na ambonie i spokojnie rozmawiałyśmy z Agą. Patrzył na nas bezczelnie z dołu. Szmer krzaków, które poruszał zakradając się do nas pobudził naszą wyobraźnię.
Nie bał się :))))
Nawet, gdy schodziłyśmy po drabinie w dół on stał i patrzył, nawet psykanie nie odstraszyło chytruska.
Zrobiło się strasznie ciemno, nagle szarośc wieczoru w mgnieniu oka zmieniła się w czerń nocy, tylko księżyc z boku przyświecał drogę. Czułam cały czas obecność liska, choć nie słyszałam jego kroków.
Indianie wierzą, że pojawienie się konkretnych zwierząt na naszej drodze ma znaczenie. Lis symbolizuje magię, kamuflaż, zmienność, chytrość.
I jakby na to nie patrzeć, coś w tym jest...

środa, 18 sierpnia 2010

Krótka piosenka o

Pamiętam tą piosenkę jako zapowiedź zbliżającego sie festiwalu muzyki rockowej w Jarocinie w 1994, uwielbiałam na nią czekać w przerwie na reklamę :) śpiewał Piasek z mało znaną wtedy jeszcze Mafią

Krótka piosenka o miłości
Może już tak gdzieś było, że może nas porwał wiatr
może już sił i sił może nam brak
wiesz tu tak dziwnie zostać, dziwnie trwać

już nawet mur, on dość ma tych spraw
już dość ognia walk, więc proszę
ja proszę dziś tak:
daj jeszcze jeden świat i daj nam miłość której brak

uśpij we mnie wroga, pokrusz we mnie tej najtwardszy głaz
uśpij we mnie wroga, nie powstanie więcej dzielić nas

może już tak gdzieś było, że może nas porwał wiatr
i może sił i sił może nam brak
lecz w nas, potęga jeszcze drzemie w nas
i tak potęga jeszcze ciągle w nas

piątek, 13 sierpnia 2010

Tymczasem na zamku … nuda

Seniora nie była zdecydowana, czy pochwalić moją pracę, chyba wytwarzały się między nami pewne nie widoczne gołym okiem iskry. Powietrze było gęste. Kilka razy pokazałam po kryjomu środkowy palec, choć już po chwili mówiłam do siebie cichutko, że przecież nie jest aż tak źle!!!!!! Mogłoby być gorzej.
Czuję jednak, że już nie nadaję się do takich układów i pracy jak ta. Tamten czas minął. Więc z niekrytą radością i ulgą przyjęłam wiadomość, że chyba nie wyjdzie nam współpraca, choć okaże się to w przyszłym tygodniu. Potaknęłam grzecznie i ostrzegłam, że nie chcę się stresować, więc lepiej będzie jeśli będziemy wobec siebie szczere.
Ubiegłotygodniowe zauroczenie Seniorą minęło. Przeminęło z wiatrem można powiedzieć.
I dzięka Bogu!!

wtorek, 10 sierpnia 2010

rozmowy

Słucham muzyki na komunikatorze społecznościowym,
odnalazłam tam też znajomych, których nie spodziewałam sie tam zobaczyć,
czasem rozmowy są ciężkie, czasem lekkie i zabawne.
Z tą nie było najłatwiej ale wyszło śmiesznie.
Furio pisze:
"Dla mnie miło jest porozmawiać... w pracy też fajnie... trochę się mnie boją, że przypierdolę... ale wiedzą, że swój chłop"

sobota, 7 sierpnia 2010

Plan oszczędzania

Jak się nie ma zbyt dużo kasy, to się ma mniejsze potrzeby albo trzeba nauczyć się oszczędzać.

Oszczędzam.

Kupuję tanio, mało i przygotowuję zdrowe z tego posiłki :)
Jak tylko się da.
Kotlety sojowe bardzo tanie - tak po prostu tanie tu są - warzywka, bagietka czosnkowa - i sobotni obiad gotowy, pyszny (serio) i zdrowy!!!!
koszt: 3 funty :))))

a na deser słodycze przywiezione z Polski :)

wtorek, 3 sierpnia 2010

Z Lasu


W Polsce lato.Leniwe i gorące. Piekne. Jakiś czas temu marzyłam, by oglądać niebo polskie nocą, latem. I udało się, choć spieszyłamsię wciąż do czegoś, niepotrzebnie i przeoczyłam pewnie pięknie pachnące noce. Znaczy chyba, że jeszcze nie czas na spokojne oddychanie tym powietrzem.
Ktos zabił mi ćwieka prośbą o wrażenia z wypadu w górki. Chyba łatwiej byłoby mi odpowiedzieć na konkretne pytania bo mam trochę chaos w głowie.
A cóż mam pisać? Że cudne miejsce, że mogłabym tam dłużej i chciałabym zostać? Że ten spokój i natura to właśnie było to, czego potrzebowałam? Że i wino, co go w ogóle dużo nie piję, było smaczne, choć wytrawne czerwone.To wszystko za krótko i za mało i chciałabym jeszcze.
Że krępowały mnie pewne teksty? To jedyne mnie ograniczało tam ale skoro nic nie zrobiłam by to zmienić to pewnie miało mnie krępować albo sama się tym ograniczałam.
To wszystko w mojej głowie a gdzie tu Las? W nocy. W aucie w lesie, w deszczu przy strumieniu z trzecim okiem w kolorze red. Tam chyba.
Nawet nie wiem jak tam dotrzeć, wrócić, gdybym mogła.
Taki zielony, czysty czas- tak mi się zdaje. Dużo milczenia i gadania i śmiechu.
Duperele.
Narąbane drewno, siła w deszczu i cisza przed burzą.
I niepokoje, niedogadane oczekiwania wobec siebie, a dla mnie spokój, bo tylko patrzyłam i nie u siebie czułam niepokój.
Swojego mam dużo ale nie tam w Lesie.
I nowe wątpliwości wpisane w historię, nowe pytania i piegi na przedramieniu.
I cisza, trochę chaotyczna.
Tak było.