niedziela, 25 października 2009

troszkę o przyjaźni

Tak sobie myślę, coż to jest przyjaźń??

kiedy ona trwa?

jakie ma znaczenie, kiedy nie przynosi zysków?

smutno mi trochę, gdy odbijam głową o mur,
nie rozumiem dlaczego wymiar przyjaźni błądzi gdzieś w interesownym postrzeganiu świata

może gdzieś i w mojej głowie bląka się myśl, że nic nie jest bezinteresowne, ale póki co nie chcę liczyć na korzyści płynące z przyjaźni
gardzę tym i rzygam

dziękuję

niedziela, 18 października 2009

Czekoladowe przeznaczenie

Nic nie dzieje się bez przyczyny, prawda???

Znalazłam nową pracę, w starym jakby fachu, catering czy jak tam chcecie go nazwać.
Dużo roboty, kontakt z klientem (...) i jedzeniem brytolskim również.
Widok z okna w pracy mam fajny, poza tym temperatura coraz niższa na dworze więc i w sklepie także, choć nie wiem, czy to ma jakiekolwiek znaczenie.
W każdym razie sprzedajemy domowej roboty ciacho (nie żebym przepadała za słodyczami, ależ skąd!!!;-) Jednakże w minionym tygodniu moja szefowa wyprodukowała w swej magicznej kuchni pewne ciasto co się zowie "chocolate fudge". Ciacho jak ciacho, ciemne, dobre, wilgotne, ot co. Polewa jednak na to ciacho to już zupełnie inna bajka!!! Spróbowałam właśniej tej polewy i zwariowałam.
Otóż jeden kawałeczek tegoż "toppingu" na cieście pomógł mi przenieść się do krainy dzieciństwa raz jeszcze!!!

Tak właśnie zawsze samkowała domowej roboty czekolada z mleka w proszku!!!!

Od wczoraj więc w lodówce mam czekoladkę, smakuje cudnie i choć jak to mówi sie u mnie na wsi "dupa mi sie zaklei" to i tak wcinam ją ostro. I nie tylko ja :) Reszcie domowników też samuje :) hehehe bo wiedzą co dobre!!!!
Smacznego i dziękuję bardzo!!!

środa, 14 października 2009

szeptem

Do ucha ktoś mi szepnął:
"Czuję, że nie należę do tego świata,
tu nie jest moje miejsce".