sobota, 27 września 2008

Opowiem Ci o mojej wyspie....



To mały kawałek świata. Często go nie rozumiem, nie tylko dlatego że nie mowie doskonale tutejszym językiem. Różnica w rozumieniu pochodzi stąd, że wyrosłam na zupełnie innej wyspie. Uczyłam się innych wartości i nawet innej historii.
Ta wyspa jest bezpieczna, nie czuje się tu zagrożona. Kiedyś czułam się tak ale to już przeszłość. Nie czuje się tu jak u siebie a to tez nie jest dobre.
W ubiegłym roku, kiedy opuściłam wyspę, bardzo tęskniłam za nią. Chyba przede wszystkim dlatego, że zostali tu ci którzy są dla mnie ważni. Odkryłam jednak, że na mojej wyspie, w domu, czuje się teraz lepiej, niż przedtem gdy postanowiłam stamtąd uciec. Mój dom był teraz dla mnie ważniejszy. Jestem na wyspie z powrotem i tęsknię za domem.

Moja wyspa.
Czuje się tutaj jak więzień, nie jest mi dobrze a wiem, ze jeszcze przez chwile musze tu zostać. Boje się, że nie znajdę odwagi w sobie, by stad odejść. że zmusi mnie do tego jakaś nieprzewidywalna w tej chwili sytuacja, że nie będzie to moja dobrowolna decyzja, dojrzała myśl, lecz zbieg wydarzeń, które znów na kolejne lata spowodują, ze będę się leczyć – tym razem z wyspy.

****** urodzinowa piosenka ******

zatoki nadal chore, moze to nawet grypa z Polski,ktora przywiozl moj UKOCHANY.W kazdym razie choram. Dzis moj Ukochany kupil termometr i moge sprawdzac temperature mego ciala. Dziwnie troche, bo mam ponizej 36 stopni.....

Slucham Kuby Badacha i za kazdym razem zakochuje sie w nim, jego glosie i wszystkim co robi!!!! UKLONY KUBA!!!
"Zycze Ci, zycze sobie blogiej w glowie mgly
bo lepiej nie czuc nic
jestesmy w tym razem, mamy wspolny glaz
pod gore przyszlych lat..."
POLUCJANCI urodzinowa piosenka sl. J.Onufrowicz muz.Kuba:)

wtorek, 23 września 2008

poloniny wrzesniowe


taaaaaa
rok temu o tej porze blakalam sie po bieszczadach,spalam w stodolach, mylam sie w strumykach,zimno jak cholera!!!cudownie jak dawno nie bylo wczesniej:) ludzie piekni!!! pogoda przepiekna. bieszczady.
i nie wiem co te bieszczady majaw sobie,nie wiem cholera ale ja tam czuje wolnosc!!
smutno mi bylo jak cholera,ze wracam do rzeczywistosci.a potem to sie dopiero zaczelo!!
tesknie!!

w ubiegłym roku


Stachura pisał, ze "wędrówka jedną życie jest człowieka", myślałam, ze skoro on sam sporo wędrował po świecie to właśnie o to chodzi. Beata Pawlikowska też dużo podróżuje, kocha te podróże ale napisała kiedyś, że i tak podróż do własnego wnętrza jest najcenniejsza, bo tam właśnie można odnależć siebie.
Rozpoczełąm wędrówkę w ubiegłym roku, taką świadomą. Wcześniej błądziłam sobie po dróżkach i krzaczastych bezdrożach - apropo "Bezdroża" - świetny film!!!

Zdaje mi się, że jak juz ktoś zaczął szukać i zastanawiać sie nad tym co w życiu ważne, to mimo, że czasem zagubi sie gdzies po drodze, to i tak wróci na ten sam szlak poszukiwań i już nigdy nic nie bedzie takie jak wcześniej. Prawie trzywersowe zdanie- wracam do punktu wyjśćia - siet!!

W ubiegłym roku zaczęłam poświecać sobie wiecej czasu. Takiego ze świadomością, że nie jest stratą czasu. I takiego przyjemnego:) I teraz choć zapracowuje się jak pies czasami, to zawsze staram sie znależć go trochę, by przypomnieć sobie o co cho..

hmm

taki wewnętrzny dialog sie szykuje.

poniedziałek, 22 września 2008

^^^ chore zatoki ^^^

Zapierdal na wlasne zyczenie. Czasami brak sily i czasu by przypomniec sobie o co chodzi w tym zyciu tutaj.
Zwiedzam wyspe czasem. Czuje sie caly czas jak nietutejsza.

Tesknie za polskim powietrzem, za codzienna gazeta, w ktorej omijajac polityczne potyczki bohaterow tamtejszej estrady, czytalam o tym, co wazne, o tym co wzbudza emocje, co pozwala nakramic glodne marzenia o lepszej przyszlosci. Bylo tak!!! I tesknie do tego.
Wierze, ze jestem na dobrej drodze.

Nie jest mi smutno. No moze czasem jest. Ok.
Wiem, ze jest lepiej niz np rok temu. Bo wiem, co jest dla mnie wazniejsze. Wtedy nie bylam tego pewna. Nauczylam sie dbac o siebie, jeszcze do niedawna pisalam i myslalam o tym, jak o wlace o siebie a przeciez to wcale nie musi byc walka.

Drogi Panie Prezydencie!! To wcale nie musi byc walka.

wtorek, 9 września 2008

into the wild


"... bardzo waznym jest - nie tyle byc silnym w zyciu
- ale raczej czuc sie silnym

choc raz sie z soba samym zmierzyc..."

:) utkwilo mi to w glowie

apropo tytulu

kiedys bylam bardzo zbuntowana, pyskata i myslalam, ze moge wykrzyczec swoje zale, zwalic cala wine na kogos. teraz jestem starsza.troche mi przeszlo. ale jeszcze cos wykombinuje...
tymczasem

fiu fiu dzień dobry

No to poloneza czas zacząć. Dopóki mam polską czcionkę, to korzystam, a co!
Dziś mój pierwszy dzień po obejrzeniu INTO THE WILD!! Zobaczymy jak będzie później. Ukłony dla reżysera:)