piątek, 28 sierpnia 2009

Szczęściarze i już!

Tak, jesteśmy szczęściarzami,
mimo, że pada.
Mimo, że jakby lato się tu już skończyło
i teraz juz pewnie do marca bedzie dość ciemno...
I mimo wielu innych powodów do narzekań

Jakby nie spojrzeć na to, co za nami
gdzieś tam poza nami, daleko stąd,
to słońce świeci mi jaśniej
i obejmuje większą powierzchnię swiom działaniem.

Mam na myśli, to że po deszczu przychodzi tęcza i słońce,
po czasie zamyślenia, tzw. poczekalni
przyjdzie czas na odpowiednią stację docelową
a my mamy siłę i czas by do niej dotrzeć!!!!

I choć bardzo chaotycznie to nazywam
i nie wszyscy to ogarniają
to i tak wiecie,
że jesteśm szczęśiarzami.
Bo żyjemy,
i się uczymy cały czas,
i jeszcze dużo, dużo przed nami!!!

no, kurde nie?

czwartek, 20 sierpnia 2009

dobra wiadomość

dziś dowiedziałam się, choć nie jestem przekonana, że to prawda, nie dowierzam, że Johnny Depp ma tu swój dom. Na tej samej wyspie co ja!!!!!
I co teraz???
Znajdę go i sie dopiero będzie działo!!!!!

oj tak!

poniedziałek, 17 sierpnia 2009

takie sprzeczności w sobie odkryłam:
uwielbiam przestrzeń
i mieszkam na wyspie

...

sobota, 15 sierpnia 2009

wakacyjne noce

cicho gra radio
lampka świeci nieśmiało
prawie nie widzę co piszę
ale piszę
o tym, co myślę
co mnie boli
i siedzę, po prostu

za oknem ciemność
i cisza
świerszcze dają nocny koncert
a komary drażnią mocno

nie muszę iść spać
i nie chcę
bo letnie noce są tylko dla mnie

to wspomnienie lata z domu
miłe wspomnienie
z blaskiem czerwonej żarówki w lampce..

Cień wiatru


Carlos Ruiz-Zafon:

"Życie pozbiawione znaczenia przemyka obok, jak pociąg niezatrzymujący się na stacji."

Piękna książka.

piątek, 14 sierpnia 2009

apropo marzeń

przeczytałam fajny wpis na blogu sbajew, o marzeniach...
i tak mi sie przypomniało
kiedyś myślałam, że marzenia są dla tych co to nie mają sił, by żyć w świecie rzeczywistym, wtedy sama żyłam w świecie marzeń,
nadal tam jestem, z tym, że wiem teraz, że marzenia należą do odważnych ludzi,
bo nie jest łatwo żyć w marzeniach, gdy większość dokoła bawi się w kotka i myszkę,
wymaga wciąż od innych więcej, by od siebie samych niewiele wymagać
a mnie wiara w spełenienie marzeń pomaga trwać w świecie rzeczywistym i jest tym, co sprawia, że (nie zawsze, acz przeważnie) potrafię się uśmiechać do siebie np. w autobusie,
ot tak.

niedziela, 9 sierpnia 2009

Leniwa niedziela :)

Późna pobudka, rogaliki na śniadanie
po godzinie głód mnie męczy ale to leniwa niedziela więc wiadomo trzeba wytrzymać
zamówię sobie marchewkowe ciacho w restauracji na końcu wyspy

"Ty chlebem, ptakiem, słońcem możesz być lecz kamieniem nie bądź mi.... "
Modlitwa w wykonaniu Balcara

Maciej Balcar wrócił na play listę :)

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

mój biznes mały

Otwarłam swój biznes, małą firmę
Tylko ja tam pracuję, dostaję pieniądze i wszystko jest okejos.

Okazuje się, co logiczne dla ludzi biznesu, że muszę się zabierać za księgi rachunkowe, czy cholera wie, jak to się nazywa.
Tabelek pięćdziesiąt trza wypełniać, uważać co się robi i skupiać na wszystkim.

cholera jasna
ja nie wiem, czy ja się nadaję do biznesowego myślenia
do pracy, wiem, że się nadaję ale reszta to jakaś dziwna akcja.

no nic
dam radę
tymczasem buena vista social club wrócił na moją play listę :)))))