środa, 28 stycznia 2009

***


Nie wiedziałam, że tak bardzo potrzebuję czytania.
Że tak dużo przyjemności może sprawiać bycie z samym sobą...
No to już wiem :)

Czytam bloga Szczygła. Lubię czytać wszysko, co mu się urodzi. Ukłony!

wtorek, 27 stycznia 2009

Pan z Wąsami

Jak to jest,
że Pan z Wąsami, co to je nosi od kiedy miał lat 20, czyli 20 już lat, nie widzi nic złego w rozpieszczaniu swego Syna, który już rozpieszczony bardzo bardzo jest?
że on myśli, iż nowe przedmioty, które odciągają Jego Syna od nauki, jeszcze bardziej pomogą skupić mu sie na wszystkim, co z nauką związane nie jest.

Pan z Wąsami nie miał w dzieciństwie fajnych przedmiotów. Nie lubił się uczyć. Lubił robić inne, nie fajne rzeczy.

On kocha Syna, bardzo.

Jego Tata chyba mniej go kochał. Jego Tata też robił nie fajne rzeczy, z tym, że nie szukał dla swego Syna fajnych przedmiotów. Jego Tata chyba wiedział, że Syn i tak nie będzie chciał się uczyć.

Pan z Wąsami jest bardzo nerwowy, znerwicowany wręcz. Głupawo się zaśmiewa. Trzęsą mu się ręce. Nie wiem, jak z jego poczuciem humoru, choć znam go od dawna.

Może nie potafi pokazać inaczej, że kocha, więc daje nowe przedmioty Synowi. Daje mu coś czego sam nie miał.
Nie wiem, czy daje Synowi czułość.

niedziela, 25 stycznia 2009

brytyjska zabawa

Nie mogę znaleźć żadnej foty w necie, która odzwierciedlałaby to co chcę pokazać.
Poszłyśmy wczoraj na tańce. Dawno mnie tam nie było. Juz podczas oddawania kurtki do szatni przypomniałam sobie powody, dla których rzadko spotykam sie w tutejszych pubach z tutejszymi pragnącymi zabawy ludźmi. Cholera jasna!!!!! Ja nie jestem aż tak stara ale do diabła tam po prostu nie da się nawet swobodnie stać. Wyobraziłam sobie więc scenke, z krótkiego filmu: przenosze sie ze spokojnego i ciepłego miejsca na parkiet brytyjskiego klubu muzycznego, obok dziesiątki pijanych dziewuch, świecących brokatem po oczach, w sukienkach obcislych, zbyt obcislych - hmm moze dla tego zachowują się, jakby im tlen nie docierał do mózgu, bo kolorowe, zbyt napięte paski tamują temu drogę... - brrrrrrrrr. Kosmos, bo ja tu już trochę czasu spędzilam i cały czas sie dziwię!!!! Mój problem. No i nie mam pomysłu na zakończenie tego filmiku. Chyba powrót do rzeczywistości, bo ręce mi opadały kiedy patrzyłam na brytyjską zabawę!!!!!!
No ale potańczyłysmy sobie jak już baby brtytolskie zwolniły trochę miejsca na parkiecie i nawet wzbudziłyśmy hmmm zainteresowanie chęcią - prawdziwą - tańczenia, prawie do upadłego.
I tyle.
Dla dj'a ukłony skromne :)

poniedziałek, 19 stycznia 2009

August Rush!!!!


Odnalazłam to co zagubiło się pomiędzy wierszami!!! Przyjemność oglądania olbrzymia, radosna, prosta i tak bardzo potrzebna!!! Nie pamiętam nawet jak trafiłam na ten tytuł ale nie przypadkowo obajrzałam go wczoraj. August Rush, jego wiara, niewinna, prawdziwa, dziecinna i szczera, że odnajdzie to czego szukał, choć w zasadzie nie szukał tylko po prostu żył i czekał. I jeszcze jedno: słuchał, grał i był wierny temu co czuje!!! Codowny!

sobota, 17 stycznia 2009

słońce listopadowe


Chyba od zawsze chcialam spędzić zimną i burą zimę w miejscu, ktore nie zna chłodu i brzydactwa listopadowego. Wiedziałam, że przecież nie moze tak być, by wszędzie słońce zapominało o ludziach na kilka miesięcy i wypinało na nich zółty tyłek. Tuż przed "trzydziestką" trafiłam na chwilę do krainy niebieskiego nieba w listopadzie a moje letnie koszulki pokazały sie znów światu i potwierdzą w zeznaniach, że było cholernie ciepło jak na miesiąc przed Bożym Narodzeniem.
I z dawno już zapomnianą radością wysyłałam pocztówki z listopadowym słońcem na twarzy, prosto z Malagi.

Powiedziała do mnie piękna

Zza zamknietych drzwi usłyszałam prawie wołanie: "Otwórz Monia, bo mnie sranie dusi".Cóż było robić?? Otworzyłam.