sobota, 7 stycznia 2012

Sobotni poranek

Pobudka przed spiewajacym alarmem w telefonie.
Yerba mate do sniadania.
Poranna joga z najlepsza nauczycielka, jak znam.
Spacer po promenadzie.
Morze Irlandzkie. Przyplyw. Wiart noszacy po tafli mruczace cienie. Pomaranczowa meduza wyplywajca z glebin. Przepiekna, duza, puszczajaca babelki. Plynnie poruszajaca sie po tafli. Tak pieknie plynaca, jakby zjednoczona ze wszechswiatem, jakby inaczej nie bylo mozna! I wiatr, ktory poruszal fale, by zakryly na moment widocznosc niezwyklego podwodnego obserwatora - jak w czarno-bialym telewizorze z haslem "przepraszamy za usterki".
Niebieskie niebo!

czwartek, 5 stycznia 2012

NIECH SIE DZIEJE!

Zeby nie wygladalo to jak sranie w banie napisze, ze nadszedl czas podejmowania decyzji za siebie! i ZYCIA SWOIM ZYCIEM.
AMEN!
NIGDY NIE JEST NA TO ZA POZNO PRAWDA?PRAWDA!
POTWIERDZA TO RADOSC W SERCU!
TO TERAZ JEST WLASNIE MOMENT BY CIESZYC SIE SWOIM ZYCIEM I ZYC TAK JAK CHCE!Z CALA, OGROMNA RADOSCIA!!!
TO TERAZ JEST CZAS BY SIEGAC PO TO CO SIE NALEZY!
NIECH SIE DZIEJE!

wtorek, 3 stycznia 2012

Milosc pachnie

Widze duzo milosci dokola. To jeszcze nie wiosna, srodek zimy a wszedzie ja czuc :) Jest usmiechnieta i ma rozwiane wlosy. Oddycha swobodnie i pachnie wolnoscia.
Dziekuje, ze jestes kochana!

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Nie odkurzylam dywanow w Sylwestra! Czy znaczy to, ze bede miala balagan przez caly rok??? Oby nie sprawdzily sie te zabobony bo ten rok ma byc najlepszym jaki tylko moze sie zdarzyc! :)
Jeszcze nie wiem z czym wracam na bloga, natchnienie jest w drodze. Mam nadzieje, ze dotrze, hmm juz idzie, plynie, leci juz jedzie.

niedziela, 1 stycznia 2012

:)))))))((((((:



Minal prawie rok. Czuje, ze moge wrocic. :)))) Bardzo sie ciesze, ze wracam.
Niechaj ten nowy czas, ktory wlasnie sie rozpoczyna byl pelen doswiadczen, ktore ucza poznawac nas samych, pelen milosci i wolnosci, przestrzeni w nas samych i wyrozumialosci wobec siebie. Odwagi, by w pelni byc takimi jakimi jestesmy. Odwagi do marzen i odwago do ich spelniania! Niech ten czas bedzie czasem optymistycznego patrzenia w terazniejszosc i przyszlosc! Niech bedzie czasem wedrowek, podrozy do naszego wnetrza oraz do najpiekniejszych miejsc na swiecie!
Niechaj bedzie poczatkiem niezwyklego, nowego ZYCIA!

poniedziałek, 10 stycznia 2011

umarłam
wczoraj wieczorem.

środa, 22 grudnia 2010

Majorka zimą 2010

12 zimowych dni na Majorce.
Kanapa, na kolanach laptop, po mojej lewej Piotrek drzemie w niewygodnej pozycji, po prawej nowy znajomy- jednooki kociak Torsi, też drzemkę zalicza. Z głosników płynie muzyka z Buena Vista Social Club. Słońce już zaszło, piękny to był widok!
Lubię być w podróży, bardzo. Tym razem jednak to dosć bolesna podróż była. Fizycznie i mentalnie - załatwiło mnie przeziebienie lub wirus, w stanie prawie pół agonalnym pokonywałam droge z wyspy na Majorke, zamiast kilku godzin łącznie, zrobiło się prawie 20 godzin.
Poznalismy jednak dwojke pięknych ludzi, starszą parę. Szczególnie oczy mężczyzny wydały mi sie piękne. Starszy człowiek, siwe włosy, broda,zielony swetr, cudowny!
tak, oczy olbrzymie, ciemne i umiechnięte :)
to był dzień pierwszy.