czwartek, 24 czerwca 2010

do domu!!

Zdawało mi się kiedyś, że w moim życiu nie dzieje sie nic fajnego i interesującego, bo chyba nie mam ku temu predyspozycji....
Od kiedy przestałam w to wierzyć i tak myśleć zauważyłam, że już dawno dzieją się właśnie takie rzeczy. Nie zawsze przybierają formę imponujących zewnętrznie zdarzeń. Choć też kwestia rozróżniania rzeczy i kąta patrzenia na to, co się dzieje.

Dzieje się pięknie!
Pomoga mi w tym oddech
i brak myślenia.

Jadę do domu na prawie cały miesiąc i bardzo się cieszę!!!!! jak dawno nie!
100-godzinna medytacja przede mną, liczę, że otworzy mi oczy:)))) jeśli można tak powiedzieć.