Czasem wpadam na artykuły w prasie, zdjęcia i filmy w internecie, które okazują się czymś zbawiennym w danej chwili.
Niedawno przeczytałam artykuł o pewnych spotkaniach pogłębiających dla duszy. Sprawdziłam w necie i bez namysłu (nie BEZMYŚLNIE)zapisałam się na warsztaty, o których nic nie wiedziałam oprócz tego co napisali w informacji zapraszającej. Zabukowałam bilety do Polski i poleciałam.
Przez 3 dni pobytu tam uśmiech nie schodził mi z twarzy. Energia którą czułam przez cały pobyt była czymś zupełnie nowym, nigdy wcześniej nie posiadałam takich odczuć, wrażeń i doznań.
Otwarłam się na to co fizycznie nieznane, intuicyjnie jednak obecne wciąż obok mnie.
Jest trochę łatwiej zrozumieć, przyjąć i cieszyć się codziennością. Serio.
Niezwykłe to jest.
Życie jest niezwykłe.
I wiara też.
