sobota, 6 lutego 2010

Powrot do cywilizacji

Juz w Limie. Nie ciesze sie z tego ale akceptuje, jak to ze Peruwianska przygoda nr 1 zaczyna sie konczyc.
Z Copacabany pojechalismy do Arequipy, drugiego po Limie najwiekszego miasta Peru, balam sie jak cholera, bo gnalo mnie do natury ale wiem, ze byl to rewelacyjny wybor. Niedaleko miasta, hmm stosunkowo niedaleko, okolo 6 godzin autobusem... znajduje sie przepiekny i przeogromny Kanion Colca.Najglebszy na swiecie,jak odkryli przed 3 laty polscy naukowcy. Wzielismy udzial w 3 dniowym trekkingu. Wedrowalismy wglab, pokonywalismy tysiacmetrowe wysokosci i spalismy w mieszkancow wioski gorskiej. W tym miejscu tez obserwowalismy kondory, bo tam znajduje sie ich rezerwat, niesamowite, piekne i olbrzymie ptaki.
Zorganizuje sie jakos i niebawem napisze wiecej.
powrot do rzeczywistosci zawsze byl dl amnie trudny, zaczynam wiec z cierpliwoscia swoj powrot.pa

Brak komentarzy: