W Copacabanie, gdy rozmawialiśmy z Harveyem, poruszyliśmy temat pewnej modlitwy, znałam jej treść, choć nie wiem skąd, nie pamiętam, gdzie ją znalazłam. Jest bardzo mądra i piękna. Z Danielem również o tym później rozmawialiśmy. W drodze powrotnej do domu, kiedy zaczęłam czytać "Śmiertelni, nieśmiertelni" Kena Wilbera pojawiła się ot tak, na jednej ze stron. Oto ona:
"Boże obdarz mnie
spokojem, bym zaakceptował rzeczy, których nie mogę zmienić,
Odwagą, bym zmienił rzeczy, które zmienić mogę,
I mądrością, bym umiał je rozróżnić."
Maduro, uczeń upadającej szkoły
9 lat temu

2 komentarze:
dobre!!! bardzo dobre! przeczytałem Twój blog z zapartym tchem. świetny! pełny szacunek i czapki z głów. czekam na dalej. pozdrawiam ciepło - yarassek
dzięki yarassek :)to miłe.
Prześlij komentarz