
Z głośników dobiegają głosy świerszczy i gitary,
taką płytkę włączyłam.
Z dołu, z kuchni, dźwięk wirującej pranie pralki,
za oknem trochę hałasu ulicznego
a w głowie cisza, totalna.
Nie mylić z pustką, proszę.
Wczoraj pojechaliśmy szukać wiosny, już trochę do miasta zajrzała,
a w górkach, lub na wzgórzach, jak kto woli (..;-) jeszcze trochę śniegu leży.
Przewietrzyliśmy głowy.
Zmoczyliśmy nogi.
i być może nawet opaliliśmy trochę nosy.
Być może stąd ta cisza w głowie, chyba wywiało mi resztki dobrych myśli, bo mnie trochę na smutek bierze.
:)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz