
Dojrzały Pan o pięknych rysach leżal na łóżku piętrowym, w pokoju wieloosobowym, przygotowanym dla Pielgrzymów w drodze do Santiago de Compostella.Przygladał mi się słuchajac muzyki. Miał piękne oczy. Zniknął z pokoju zanim zdołałam wstać z lóżka po nieprzespanej nocy.
Pokój dzieliłam z 12 osobami. Wielu z Pielgrzymow chrapało,ktoś puścił bąka w tym tłumie, okno było zamknięte, ktoś inny dobijał się do drzwi Albergue de Peregrinos o 1.30 w nocy, gdyż nie miał klucza do wejściowych drzwi.
Podoba mi sie jednak pomysł marszu Camino de Santiago. Wierzę, że kiedyś przejdę tę droge całą. Tym razem tylko się przypatrywałam podróżnym. Sama byłam w drodze, troche innej, łatwiejszej, jak mi sie zdaje.
Dziś jestem w Oviedo, śladem Vicky i Chrisiny z ostatniego filmu Woodego Allena. Ulicę obok hostelu, ktorym znalazlam pokój stoi pomnik reżysera.
Jutro chcę jechac do Leon, podobno jest jeszcze ładniejsze.
Zobaczymy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz